﻿<title_newspaper=”Chłopska Droga”> 
<title_article=”Pojechali, zobaczyli, przekonali się”> 
<author_1=”Władysław Kania”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1952">
<month="9">
<date=”1952-09-21”>
<period=”w”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
My, chłopi z gmin Zbójno i Radomin (pow. Rypin) postanowiliśmy odwiedzić spółdzielnię produkcyjną. W drodze do spółdzielni dyskutowaliśmy żywo. Padały pytania, przypuszczenia, ale nikt dokładnie nie wiedział i nie umiał dowiedzieć, jak to jest w tej spółdzielni... Tyle już nasłuchaliśmy się różnych plotek. Postanowiliśmy więc sprawdzić wszystko na miejscu. Zobaczyć i przekonać się.
Przy szosie z dala widnieje biała tablica z napisem „Spółdzielnia produkcyjna im. Marszałka Rokossowskiego w Niedźwiedziu (pow. Świecie)”. Jesteśmy zatem na miejscu. Do zabudowań spółdzielni prowadzi szeroka, wyżwirowana droga. Wjeżdżamy w podwórze.
Na miejscu okazało się, żeśmy się pomylili, mieliśmy bowiem odwiedzić sąsiednią spółdzielnię — Kosowo.
„Nic nie szkodzi — przywitał nas życzliwie ob. Wacław Studniarz, przewodniczący spółdzielni — nie byliśmy przygotowani na wasze przybycie, ale gościom zawsze jesteśmy radzi. Chodźcie zatem do obór, na pole, zobaczcie sami, jak żyjemy”.
Idziemy więc do obór spółdzielczych. Wszystkie krowy rasowe, czarno-białe, wypasione i dobrze utrzymane. Przeciętny udój wynosi 15 litrów dziennie.
Następnie poszliśmy oglądać konie, również doskonale utrzymane, tłuste, rosłe. Konie są dumą spółdzielni. Szczególnie piękny był źrebak — dwulatek.
— Zaprzęgacie go? — zainteresowali się goście. — O, nie — odpowiada przewodniczący — ma jeszcze czas, za rok... — Na gospodarce indywidualnej dawno już by robił — mówią chłopi.
Oglądaliśmy następnie maciory zarodowe, tuczniki, prosięta... Wszędzie wzorowy porządek, w korytach karma ze śruty.
Opuszczamy obory spółdzielcze ze szczerym podziwem i pytamy przewodniczącego o inne rzeczy. Spółdzielnia gospodaruje na 224 ha ziemi i członków jest 24. Dniówka obrachunkowa wyniosła w ubiegłym roku 24,50 zł.
— W tym roku będzie większa — zapewnia przewodniczący.
Obejrzeliśmy jeszcze pola buraczane. Wybraliśmy kilka dorodnych okazów, aby je pokazać chłopom w naszych gromadach. Ob. Studniarz tłumaczy, że w tym roku kobiety ze spółdzielni podjęły się osiągnąć 350 q buraków z hektara.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article>
</title_newspaper>
